Posprzątali miejsce imprez

Pewnie każde osiedle ma taką imprezownię. Ta jest znana okolicznym mieszkańcom, ale nie będę ujawniał, gdzie się znajduje, bo powinna służyć dalej tylko wtajemniczonym, a szczególnie tym, którzy o nią dbają (nie chcieli podać nazwisk ani namiarów). Dlatego też chcę to zgłosić anonimowo, jeśli można. Przesyłam zdjęcia przed sprzątaniem i po. Wydaje mi się, że zawsze tu było zaśmiecone, ale kiedy spotkałem facetów, którzy tam wysprzątali, powiedzieli, że robią to zawsze przynajmniej raz w roku. Jeśli tak, to tym bardziej śmieciarze nie powinni się tam pojawiać. Nie mam nic przeciwko temu, żeby tam ludzie imprezowali. Gdzie mają się podziać? Nie każdy lubi imprezować tam, gdzie akurat urzędnicy postawili grila, na widoku, pod chmurką albo u siebie w ogródku. Ważne, żeby dbali o porządek. Gdyby wszyscy tak dbali, byłoby super i nikt by się ich nie czepiał. Tutaj chyba dbają, bo po paru miesiącach dalej jest czysto.

Odkrywca: zgłoszenie anonimowe, opublikowane mimo to, ze względu na okoliczności

 

To zgłoszenie wymaga specjalnego komentarza, bo może być uznane za kontrowersyjne jako „nielegalne” miejsce imprez. Z drugiej strony, podobnych miejsc, gdzie mieszkańcy robią różne rzeczy „nielegalnie” w tym sensie, że nie zostały one tam zaplanowane przez urząd, jest dużo więcej i nawet doczekały się na swój temat książki Urban Wildscapes. Mamy „nielegalne” ścieżki, boiska czy place zabaw. Czasem kojarzymy je z wandalizmem lub brakiem bezpieczeństwa, jdnak każdy taki przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.

Zgłoszenie to zostało zakwalifikowane jako działanie, bo pozytywny sens wykonanej tutaj pracy dominuje nad wartością samego miejsca. Z drugiej strony, trzeba przyznać, że miejsce jest niewątpliwie skarbem dla osób, które z niego korzystają i dlatego o nie dbają. Wyposażenie miejsca nie jest może komfortowe, ale wystarczające i całkiem porządne jak na prowizoryczne piknikowe warunki:

  • ławy z żerdzi na pustakach
  • szpule po kablach w roli siedzeń lub stolików
  • stolik z odzysku
  • miejsce na ognisko w kręgu z cegieł

Na zdjęciach widać, że wcześniej śmiecie były palone (a niepalne odrzucane na bok), a teraz są porządnie zbierane i prawdopodobnie wynoszone. Ze zgłoszenia można wywnioskować, że kolejni użytkownicy, widząc tak uporządkowane ognisko, szanują cudzą pracę i też starają się nie śmiecić. W ten sposób miejsce staje się wspólnym dobrem, czymś „swoim”, z czego korzysta się na zasadzie „sharingu”, jak to się dziś modnie nazywa.

Ten przypadek skłania do krytycznego namysłu, że być może rzeczywiście brakuje w Lublinie miejsc, gdzie dorośli mogą zorganizować sobie imprezę w kameralnych warunkach w plenerze – w przestrzeni wspólnej ale nie całkiem publicznej, przejściowo półpublicznej lub półprywatnej. Są place zabaw dla dzieci, ale nie ma dla innych grup wiekowych. Podejrzanie patrzy się na szukających takiego miejsca nastolatków. Po dorosłych w ogóle nie oczekuje się ochoty do takiej zabawy, a przecież dorośli są już dorośli i mają prawo kultywować zwyczaje dorosłych w cywilizowanych warunkach poza domem, niekoniecznie musząc w tym celu opuszczać granice miasta (samochodem). Mieszkańcy osiedli często protestują przeciwko ustawianiu ławek pod blokami, bo będą na nich „imprezy”, ale przecież gdyby takich ławek było dużo, z pewnością imprezy przeniosłyby się spod bloków w dogodniejsze lokalizacje. Choć zgłoszenie dotyczy „dzikiego”, nawet można powiedzieć „nielegalnego” miejsca, trzeba zauważyć i docenić bardzo pozytywne i dojrzałe zachowanie osób, które czują się za nie odpowiedzialni. Wracają tu, więc chcą mieć porządek. Jest to bardzo namacalny przykład kultury przestrzeni, z którego inne osoby w podobnych sytuacjach powinny brać przykład.

 

  • Fot. archiwum projektu
  • Fot. archiwum
  • Fot. archiwum
  • Fot. archiwum projektu
  • Fot. archiwum projektu
  • Fot. archiwum projektu

Zobacz inne skarby w tej kategorii:

ORGANIZATORZY I PARTNERZY:

Organizator
Organizator
Współorganizator
Partner
Partner
Partner
Partner
Partner