Aleja w Alei

Miejsce to nazywam Aleją w Alei. To aleja ciągnąca się od ul. Bolesława Prusa do Hotelu Lokomotiva, wzdłuż alei Solidarności. Ma ok. 300 metrów. Przebiega w części przez łąkę, w większej części wśród szpalerów drzew. Mimo, że znajduje się blisko centrum, jest pełna zieleni i nie jest wybrukowana. Wygląda uroczo, zwłaszcza jesienią. Właściwie można by miejsce to zaliczyć do kategorii widok, bo oprócz szpaleru drzew i trawy (wiosną i latem także ślicznych polnych kwiatów) rozciąga się stąd widok na panoramę miasta i Dwór na Bielszczyźnie. Szczególnie pięknie jest tu nad ranem, gdy wstaje słońce, a ruch uliczny jest niewielki. Także o zachodzie słońca i wieczorem. Oświetlenie zapewniają latarnie z alei Solidarności. Można tu spotkać spacerujących z psami, rowerzystów, biegaczy, a także tych którzy podążają tym skrótem z Czechowa do i z pracy.

Niepokoi mnie tylko to, że za chwilę zacznie się budowa kolejnego domu przy ul. Północnej. Mam jednak nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy, by „moją” aleję na tyłach tego domu wybrukować, postawić tu latarnie i ławki. Powinna zostać taka, jaka jest. Bo z perspektywy czasu coraz bardziej doceniam miejsca tego rodzaju. Choć wydają się trwałe, znikają.

Odkrywca: Wojciech Turżański

 

Ta aleja jest częścią połączenia pieszego i rowerowego wschód-zachód wzdłuż al. Solidarności, wzdłuż której nie ma ciągłego połączenia pieszego i rowerowego. To miejsce zachwyca swoją naturalnością i spontanicznością; tym, że nie jest „zaprojektowane” i „zrealizowane” z jakiegoś „budżetu”.

  • Fot. Wojciech Turżański
  • Fot. Wojciech Turżański

Zobacz inne skarby w tej kategorii:

ORGANIZATORZY I PARTNERZY:

Organizator
Organizator
Współorganizator
Partner
Partner
Partner
Partner
Partner