Dialog z muralem

Zdjęcie zostało zrobione w październiku 2012 roku podczas spaceru urodzinowego. Co roku z okazji moich urodzin organizowaliśmy jakiś spacer. Wtedy padło na lubelskie murale, których było jeszcze niewiele. Drogę wyznaczył nam opis tychże w jednym z lubelskich dzienników (nie pamiętam, w którym), bo naprawdę o większości nie wiedzieliśmy. Ten mural wrzuciłam do skarbów, bo już go nie ma. Nic innego mną nie kierowało. A teraz im dłużej się nad tym zastanawiam, to…

Fajnie by było gdyby się wypowiedział o swojej intencji twórca murala. Bo może kogoś, kto tam mieszka, obraża takie „porównanie” do rzymskiego pospólstwa. A może tylko odniesienie do piramidy potrzeb Masłowa? Czy dopiski to dialog czy też zwykłe chuligaństwo?

Nie mnie oceniać.

Odkrywca: Katarzyna Zaleska

 

Autorem Muralu jest Paweł Hajncel a realizatorem projektu Pracownia Sztuki Zaangażowanej Społecznie „Rewiry”. Informacja o odsłonięciu murala:

Ze względu na lokalizację, bardzo przypomina słynny mural z Dudziarskiej 40 w Warszawie, jest od niego tylko 2 lata młodszy. Zarówno Dudziarska 40 jak i Wrońska 5 kojarzone były z biedą i zaniedbaniem. Choć artyści zwykle w takich przypadkach tworzą sztukę krytyczną stającą po stronie dyskryminowanych i pokrzywdzonych mieszkańców, to jednak na Dudziarskiej doszukano się ich niezamierzonej stygmatyzacji albo przynajmniej osiągania efektu artystycznego ich kosztem. O ile jednak mural na Dudziarskiej opierał się na przekazie czysto wizualnym, estetycznym, wieloznacznym, to na Wrońskiej zawierał bardziej jednoznaczny komunikat werbalny. Mamy tu co prawda grę słów, ponieważ oryginalne hasło rzymskiego pospólstwa brzmiało „Chleba i igrzysk”, a na muralu dodano jeszcze godnościowe hasło „Pracy!”. Ale nawet taka wypowiedź „w imieniu” mieszkających tam ludzi może budzić kontrowersje jako obca grą słów, cudzy komunikat na ich własnym domu.

Odkrywając anonimowe dopiski na tym muralu, nie wiemy, czy powstały one właśnie z powyższych powodów, ale można przypuszczać, że tak. Ktoś zareagował na to dzieło sztuki bardzo żywo i wszedł z nim w realny dialog – co jest zwykle marzeniem artystów – po prostu je negując, niszcząc przez dodanie własnych „intencji”. W większości są to hasła typowe pojawiające się wszędzie niezależnie od kontekstu, z wyjątkiem jednego, napisanego najwyżej, największymi literami, między słowami oryginalnych napisów muralu: „Jebać społeczniaków!”. Warto zwrócić uwagę na użycie lekceważącej formy „społeczniak” zamiast „społeczniik”, co prawdopodobnie było zamierzone. Zakładając, że nie jest to mechaniczne wydłużenie „litanii” przekleństw pod różnymi adresami, wymowa tego napisu jest dość jasna: chcieliście nam jakoś pomóc, ale trafiliście kulą w płot, nie rozumiecie naszej sytuacji, patrzycie na nas swoimi oczami, nie umiecie się zachować w relacji z nami, jesteście po prostu słabi w tym, co robicie.

W ten sposób powstało spontaniczna sytuacja dialogu, może nawet krytyczne dzieło sztuki ilustrujące bardzo złożone mechanizmy związane z miejską rewitalizacją.

  • Fot. Katarzyna Zaleska
  • Fot. Katarzyna Zaleska

Zobacz inne skarby w tej kategorii:

ORGANIZATORZY I PARTNERZY:

Organizator
Organizator
Współorganizator
Partner
Partner
Partner
Partner
Partner