Kafelki w bramie przy 3 Maja

Przepiękne, delikatne biało-niebieskie (takie holenderskie) kafelki w bramie pięknej kamienicy o bogatej historii. Niedostępne, gdyż brama jest zamknięta, ale widoczne z ulicy przez okienka w tejże bramie. Kafelki są unikatowe, ponieważ stanowią świadectwo czasów, kiedy estetyka miała znaczenie i to nie tylko w odniesieniu do własnego wnętrza – mieszkania czy domu, ale w odniesieniu do przestrzeni wspólnej, której postrzeganie w czasach PRL-u stało się zupełnie inne. Przestrzeń wspólna stała się mówiąc wprost byle jaka, byle by można było ją użytkować, przestała być przedmiotem troski. Wspaniale bybyło, gdyby dziś zaczęto z taką uwagą traktować przestrzeń wspólną. Poza tym – to świadectwo historii opisanej w Leksykonie Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”. http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/3-maja-22-w-lublinie/

Odkrywca: Elżbieta Kozdrowicz

 

Kafelki znajdują się w przestrzeni półprywatnej, to znaczy w bramie zabytkowej kamienicy, do której można wejść, jeśli mieszczą się tam lokalne usługowe, biura przyjmujące gości itd. Bez wchodzenia do niej kafelki można obejrzeć przez szyby w drzwiach. Należą one do detali dobrze widocznych z tylko bliska, z odległości 20-40 cm. W perspektywie bramy stanowią jedynie akcent kolorystyczny w szlaczku wieńczącym lamperię z białej glazury. Kafelki prawdopodobnie pochodzą z importu (Holandii?), bo przedstawiają motywy nieznane w regionie: krajobrazy marynistyczne nad zbiornikami wodnymi, kanał wodny przy budynkach itd.

Fizycznie rzecz biorąc zgłoszone kafelki nie są częścią przestrzeni publicznej, znajdują się na jej granicy. Jednak ich widok jest dostępny z zewnątrz, jeśli się wie, że tam są. Dzięki temu można je zaliczyć do oryginalnej i niszowej formy interakcji z przestrzenią polegającej na „podglądaniu” wnętrza przez szparę w płocie, bramie itd. Jest ona znana także jako dziecięca zabawa w „sekrety” albo „widoczki”. Niektórzy dorośli pamiętają, że stworzenie takiego „sekretu” polegało na wykopaniu w trawie dołka, ułożenia w nim kompozycji z kolorowych przedmiotów (piórka, listki, kwiatki, szkiełka itp.), zakrycia ich szkiełkiem i zamaskowania. Takie widoczki pokazywało się wybranym kolegom lub koleżankom. Ostatnio tego rodzaju kompozycje są też instalowane w bramach Starego Miasta podczas Nocy Kultury. Lubelski fotograf Andrzej Polakowski stworzył kiedyś serię czterech zdjęć pt. „Podglądacze” ukazujących przechodniów zaglądających przez szczelinę w płocie na rogu ul. Szopena i Krakowskiego Przedmieścia. Współcześnie w miastach turystycznych zdarza się, że specjalnie tworzy się w ogrodzeniach budowlanych okienka do podglądania jako atrakcję dla mieszkańców i turystów.  W wydaniu kameralnym ta sama forma odbioru była stosowana w panoptikach, fotoplastykonach a obecnie jako zabieg artystyczny jest stosowana na wystawach (np. w Ośrodku „Brama Grodzka – Teatr NN”).

Szukamy historycznego pomysłodawcy tej dekoracji!

  • wp_20170128_003
  • Fot. Elżbieta Kozdrowicz
  • Fot. Elżbieta Kozdrowicz
  • Fot. Marcin Skrzypek
  • Fot. Marcin Skrzypek
  • Fot. Elżbieta Kozdrowicz
  • Fot. Elżbieta Kozdrowicz
  • Fot. Elżbieta Kozdrowicz
  • Fot. Marcin Skrzypek
  • Fot. Elżbieta Kozdrowicz

Zobacz inne skarby w tej kategorii:

ORGANIZATORZY I PARTNERZY:

Organizator
Organizator
Współorganizator
Partner
Partner
Partner
Partner
Partner