Data publikacji: 26-05-2023
Głosowanie:
Po Podwórku zostały tylko wspomnienia. Było to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Lublinie. Korony dwóch drzew klonu i dębu rosnących na dziedzińcu pałacu Potockich tworzyły zielony strop pod którym ustawiono stoliki i leżaki. Wystrój otoczenia dopełniały wiszące pod koronami abażury, fontanna z rzeźbą, mniejszymi drzewami i oświetlenie ścian. Tworzyło to razem atmosferę pomieszczenia a zarazem przestrzeni otwartej. -> Udostępnij post na Facebooku
Miejsce: Podwórko, ul. Staszica 3, bar już nieistniejący
-> Udostępnij post na Facebooku
Podstawą aranżacji tej przestrzeni gastronomicznej były drzewa, ponieważ funkcjonowały one jak elementy architektoniczne. Ich rozgałęziające się pnie były niby kolumny przechodzące w ażurowe łuki i podpierające wysokie sklepienie z liści. Wrażenie robiła wielkość i przestrzenność ich koron podkreślona wiszącymi na nich abażurami.
W dzień można znaleźć tam zielony, chłodny cień, a po zmroku wiszące z lampy zamieniają podwórko w przytulne a jednocześnie swobodne i niekrępujące miejsce relaksu. Atmosferę miejsca dodatkowo podkreślały leżaki w ciepłych, jasnych kolorach kontrastujące z ciemnym, niebieskim oświetleniem zniszczonych ścian, pod którymi stały z kolei stoliki z krzesłami. Dzięki temu każdy mógł znaleźć tam miejsce dla siebie.
Charakterystycznym obiektem Podwórka była znajdująca się w jego centrum fontanna z rzeźbą siusiającego kupidyna i miejscami do siedzenia pokrytym poduszkami. Był to ważny element wystroju, który nadawał miejscu domowy charakter. Architektura spotykała się tu z przyrodą bez rywalizacji i dominacji. Stare drzewa w starych murach były „zaopiekowane”. Było to miejsce komercyjne, ale swojskie bo wykorzystujące zastane walory.
W efekcie powstało coś pomiędzy ruin barem a dżunglą, parkiem, patio i salonem.
Wszystko to sprawiało, że goście Podwórka mogli poczuć przyjemne zaburzenie porządków i konwencji, charakterystyczne dla domowego patio, związane z byciem jednocześnie na zewnątrz i wewnątrz, ale wzmocnione o połączenie tego z drzewami, z których kolorowe żyrandole zwieszały się niby z sufitu, oraz z fontanną i rzeźbą. Na przykładzie Podwórka widać, jak te elementy mogą do siebie pasować. Miejsce nawiązywało do estetyki ruin barów, ale nie epatowało brzydotą, lecz raczej kontrastem stare-nowe, architektura-natura, wnętrze-dwór.
To zgłoszenie było nominowane do finału w 2020 roku. Nie zdobyło wyróżnienia, ale zostało docenione przez jury w opinii:
Podwórko na Staszica zawiera dwa drzewa, które już same w sobie są skarbem dla Śródmieścia. Ale ono samo też skarbem w tym sensie, że twórcy tego miejsca je odkryli, wydobyli, „oprawili” jak jubiler odpowiednią aranżacją i podzielili się nim z mieszkańcami. Ktoś mógłby powiedzieć, że to rudera, ale ta rudera żyje i to dobrze żyje, ludzie lubią się tam spotykać, ma swój klimat. Tym bardziej trzeba wskazywać na wartości tego podwórka, że towarzyszy mu szum informacyjny.
Z jednej strony uzasadnia się potrzebę wycinki rosnących na nim drzew z powodu zagrożenia dla ludzi, ale z drugiej może tam codziennie bezpiecznie przebywać kilkadziesiąt osób. Z jednej strony można usłyszeć, że te drzewa są nieuzasadnione historycznie, ale z drugiej chce się je wyciąć, żeby zbudować pod ziemią jeszcze bardziej nieuzasadnione historycznie sale konferencyjne.
Mapa
Galeria

<a href="">ZAGŁOSUJ NA SKARB NA FACEBOOKU









