Data publikacji: 15-06-2023
Głosowanie:
Ten zarośnięty winobluszczem budynek pokazuje, że krajobraz to nie są obiekty, lecz relacje między nimi i nami. Budynek jest jeden, ale tworzy 4 zupełnie różne sytuacje krajobrazowe: widok przez bramę, z podwórka, z sąsiedniej ulicy i z sąsiedniego podwórka. Ponadto, warto zwrócić uwagę na walory naturalnej faktury listowia. Po pierwsze, pojawia się ono i znika a także zmienia kolor wraz z porami roku. Po drugie, tworzy powierzchnię, która ukazuje nowe detale, kiedy się do niej zbliżamy. Z daleka sprawia wrażenia puszystej i miękkiej, ale w miarę zbliżania się odkrywamy w niej nowej cechy aż do widoku pojedyncznego liścia, który okazuje błyszczący i dość twardy.
Oczywiście większość obiektów w przestrzeni można oglądać z daleka i z bliska, ale w przypadku tej kamienicy, ze względu na jej usytuowanie, są one wyraźnie wyodrębnione i oddzielone od siebie, a jednocześnie fizyczny dystans między nimi jest na tyle mały, że nietrudno je ze sobą zestawić na dystansie krótkiego spaceru. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, że to, co nazywamy przestrzenią naszego otoczenia, jest w istocie siecią relacji między różnymi jej elementami,.
Pierwszy z tych widoków jest dostępny tylko przez krajobrazowe okno na ul. Zesłańców Sybiru i obejmuje górną część dwóch ścian tworzących róg oficyny kamienicy przy Peowiaków. Każda zabudowana ulica jest tzw. wnętrzem krajobrazowym. W nim czasem zdarzają się otwarcia zwane oknami, które ukazują dalsze widoki jak w tym przypadku. Miękka faktura pnączy okrywających kanciastą bryłę kamienicy rzuca się tu w oczy w kontraście do budynków między którymi ją widać. Pełni ona rolę tzw. akcentu krajobrazowego, czyli czegoś rzucającego się w oczy. Oczywiście dobrze, jeśli jest to coś ładnego, a nie np. kolejna reklama.
Naturalnym odruchem jest chęć zbliżenia się do tego miejsca czy zobaczenia po inny kątem, ale to jest niemożliwe bez szukania drogi. “Puszysty” narożnik widać dobrze tylko spod Centrum Kultury.
Drugi widok “pierwszego kontaktu” tej zielonej kamienicy dostępny jest z ulicy Peowiaków, kiedy patrzymy w głąb bramy. Widzimy, że na podwórku coś się zieleni. Widok ten przyciąga nas i zaprasza do środka.
Trzecia sytuacja krajobrazowa to oczywiście wnętrze podwórka. Możemy tu nawiązać bliski kontakt z pnączem i próbować wyobrazić sobie, która część tej kamienicy widoczna jest z daleka. Zielona ściana jest wielka, a podwórko na tyle duże, że możemy się od niej oddalić, aby objąć spojrzeniem całą i zauważyć inne pnącza w polu widzenia.
Czwarty krajobraz z udziałem tej kamienicy jest dostępny z sąsiedniego podwórka od strony oficyny. Nie zawsze można zorientować się, że on istnieje i dotrzeć do punktu widokowego, ale kiedy to się uda, przekonujemy się, że kamienica ma dwa skrzydła i większość pnącza kryje się na drugim, niewidocznym z ulicy. skrzydle.
Miejsce to zostało wybrane Skarbem Kultury Przestrzeni 2022 w 4. edycji plebiscytu pt. “Pnącza w krajobrazie Lublina”:
O utrzymaniu tych pnączy można dowiedzieć się z rozmowy z Sewerynem Szczepaniakiem, jego hodowcą, właścicielem i administratorem budynku budynku (na zdjęciach występuje ze swoimi dziećmi: Jankiem i Emilką):
- Magdalena Matraszek, Winobluszcz trójklapowy budzi zainteresowanie, „Dziennik Wschodni”, 06.12.2022
Mapa
Galeria

<a href="">ZAGŁOSUJ NA SKARB NA FACEBOOKU









