Data publikacji: 07-08-2023
Głosowanie:
Receptum to studio manualnych terapii twarzy, czyli masaży, z holistycznym podejściem do piękna ciała, psychiki i duszy. Prowadzi je Magdalena Chmielewska. Kwiatowy wystrój lokalu jej autorstwa przez 2 lata ozdabiał ul. Zieloną na wzór uliczek miast śródziemnomorskich. Obecnie studio mieści się na ul. Chopina, gdzie właścicielka również planuje roślinną dekorację. -> Udostępnij post na Facebooku
Miejsce: Receptum, nieistniejący lokal przy ul Zielonej 1, obecnie ul. Chopina 30/33
Twórczyni: Magdalena Chmielewska
-> Udostępnij post na Facebooku
Kwiaty przed wejściem do tego lokalu na ul Zielonej był czymś uderzającym. Ten widok niestety przeszedł już do historii, bo lokal zmienił najemczynię, ale warto go przypomnieć, ponieważ był on spełnieniem marzeń wielu mieszkańców i mieszkanek Lublina o ulicach pełnych zieleni, a także ze względu na Panią Magdalenę Chmielewską, która bardzo świadomie i z poczuciem społecznej odpowiedzialności stworzyła tę wizytówką swojej firmy.
W wielu podobnych miejscach stoją donice z roślinami, ale najczęściej nie robią wrażenia, bo rosną w nich zwykłe, nierzadko zmarniałe tuje lub są “zapchajdziurami” w ogrodzeniach ulicznych ogródków gastronomicznych. Ciekawsze i bogatsze dekoracje okazują się zaś robione z kwiatów sztucznych. Na tym tle prawdziwa kompozycja z wielu kwitnących roślin o różnej wielkości i kształcie, wychodząca poza schemat jednej doniczki po dwóch stronach okna czy drzwi, zwracała uwagę. Dodatkowo, ponieważ sąsiednie lokale również miały roślinne przybrania i wszystkie one znajdowały się na początku ul. Zielonej, widząc tylko ten jej fragment, można było mieć przez chwilę wrażenie, że być może cała Zielona tak wygląda albo że mogłaby tak wyglądać.
Osoby, którym podoba się bujna zieleń roślin doniczkowych na uliczkach miast śródziemnomorskich, chętnie widziałyby coś podobnego na niektórych ulicach Lublina. Coraz odważniej pojawiają się ich porównania do zaułków przysłowiowej Toskanii (zob. Polskim miastem zachwyca się świat. Panuje tu prawdziwy włoski klimat). Takie propozycje pojawiały się nawet w projektach do Zielonego Budżetu. Na przeszkodzie realizacji takich pomysłów zawsze jednak stoi brak osób, które chciałyby dbać o te rośliny, uzupełniać je po kradzieżach czy zniszczeniach, podlewać, dosadzać, nawozić itd. Można powiedzieć, że nie mamy takich krajobrazów, jak w Toskanii, bo nie mamy takich miłośników roślin, jakich ma Toskania i jaką jest właścicielka studia masażu Receptum, które z Zielonej przeniosło się na Chopina.
Pani Magdalena Chmielewska jest pasjonatką kwiatów i roślin. We wszystkim, co robi zawodowo i prywatnie, niezależnie od lokalizacji, buduje klimat miejsca poprzez jakość usług, piękne detale i serdeczne relacje z ludźmi. Zawsze towarzyszą temu rośliny i kwiaty. Uważa, że w roślinach jest życie i nadzieja, bo one się nieustannie rozwijają, odradzają i zakwitają. Same zaś kwiaty, przez swoją różnorodność, kolory, zapachy i formy, dostarczają doznań zmysłowych, których nie da nam smartfon czy ozdoby z plastiku.
Magdalena Chmielewska przez 8 lat prowadziła w Kazimierzu Dolnym pensjonat Hodie&Cras, który tak właśnie żył i rozkwitał rytmem pór roku odmierzanym zakwitaniem różnych sezonowych roślin. Najpierw wiosną sadziła w nim barwne bratki, stokrotki, potem pelargonie, niecierpki, begonie, hortensje, a jesienią wrzosy. We własnoręcznie układanych bukietach kipiały i cieszyły oko róże, tulipany, cynie, anemony, eustomy, jaśmin, słoneczniki, mieczyki i inne skarby, najczęściej pochodzące z lokalnego targu i hurtowni kwiatów. Zawsze było ich dużo i dodawały miejscu świeżości i elegancji.
Moje zamiłowanie do kwiatów ma charakter i atawistyczny, i estetyczny. We wnętrzach industrialnych, bezdusznie sterylnych i pozbawionych kwiatów czuję się nieswojo. Więdnę, brak mi życia.
Na pytanie o to, jak zaczęły się te jej zainteresowania wspomina dziecięce “widoczki” chowane w ziemi za szkiełkami, których elementem były kwiaty, a także lato spędzane na wsi, sielskie widoki łąk, pełnych chabrów i kaczeńców, plecenie wianków oraz święcenie sierpniowych bukietów z ziół, kwiatów i owoców.
Przełomem okazała się jednak licealna autokarówka do Włoch, gdzie późniejsza właścicielka studia masażu na ul. Zielonej spotkała się z zupełnie inną od polskiej architekturą i zielenią dekorująca kamienne uliczki: piękne budynki, zacienione skwery, ogrody, wszędobylskie piękno architektury i przyrody.
Powrót do szarej, blokowej Polski był bolesny. Ale kiedy gdzieś wyjeżdżam, to tylko zwiedzam, ale również chłonę i po powrocie staram się przenieść do swojego otoczenia to, co podobało mi się gdzie indziej.
Dzięki tym doświadczeniom Pani Magdalena dostrzegła w ulicy Zielonej toskańskie piękno – z jej kameralnością, dwoma kościołami a nawet odrapanymi kamienicami. Uważa, że jest ona niedoceniana. Najdotkliwiej brakowało jej na Zielonej właśnie zieleni. Ciąg dalszy pod galerią, w której dla kontrastu jest zdjęcie pierzei ul. Zielonej bez kwiatów przy dawnym lokalu Receptum →
Dlatego ozdobiła doniczkami z kwiatami wejście do swojego salonu terapii twarzy Receptum i w słoneczne dni, kiedy wychodząc na zewnątrz, spotykała zaprzyjaźnionych właścicieli sąsiednich lokali, czuła atmosferę Południa. W zimie w doniczkach wystawiała choinki lub inne ozdoby i zwyczaj ten przyjęli sąsiedzi. Latem oprócz kwiatów stał przy wejściu Receptum ogólnodostępny stolik, gazety i krzesło z pluszowym misiem.
Pani Magdalenie bardzo zależało na zatarciu w ten sposób granicy między przestrzenią ulicy i salonu, aby przywołać pół-prywatny, pół-publiczny charakter uliczek we włoskich miasteczkach. Jej kwiaty czasem kradziono, ale nigdy nie dawała się temu zniechęcić ani przytłoczyć.
Rozumiem osoby, które po takich doświadczeniach zniechęcają się, bo kradzież frustruje i złości, a zakup dużej doniczki z kompozycją kwiatową to koszt nawet 150-200zł. Ja ma jednak inną filozofię.
Uważa, że efekt społecznej świadomości nie zawsze jest szybki, lecz trzeba patrzeć na bieg spraw jak na kwiaty – licząc że w dłuższej perspektywie taka idea rozkwitnie i zakorzeni się w mentalności mieszkańców miasta. Mimo przeciwności, im więcej osób będzie upiększać roślinami otoczenie, tym szybciej zwyczaj ten się spopularyzuje. Mówi, że jej miłość do kwiatów ma dwa wymiary: osobisty, polegający na prywatnej hodowli roślin i publiczny, kiedy robi to dla innych, aby doznali radości. Podkreśla, że ta jej publiczna działalność jest wybrana bardzo świadomie
“Nie dajmy sobie odebrać zieleni”, mówi, przywołując zarówno polskie tradycje wiejskie jak i architekturę zielonego krajobrazu polskich dworków z ich ocienionymi pnączem gankami i wewnętrznymi ogrodami, w których przyjmowano gości.
Trzeba mieć swój wewnętrzny świat, który też jest trochę jak tajemniczy ogród i wtedy te działania płyną z wnętrza i przejawiają się na zewnątrz. Jeśli tak się do tego podchodzi to żadne niepowodzenia nas nie zniechęcą.
Pani Magdalena uważa, że z miłością do kwiatów jest tak jak w ogóle z miłością: nie da się kochać na zaciągniętym hamulcu: “W kochaniu musi być rozrzutność, bujność i hojność”. Dlatego ma u siebie wiele roślin i wkrótce zacznie nimi upiększać ulicę Chopina, gdzie obecnie działa. Na Zielonej była dwa lata. Teraz planuje ustawić donice przed salonem masażu Receptum przy Chopina 30, ale twierdzi, że muszą to już być większe donice ze względu na innych charakter ulicy, inny “vibe” tej części Śródmieścia – wyższe budynki czy sąsiedztwo kancelarii notarialnych.
W prowadzeniu biznesu powinna być jakaś lekkość. Należy prowadzić działalność gospodarczą w sposób przyjazny dla innych, nie tylko z chęci zysku ale też wnosząc coś w życie miasta czy społeczności. Dzięki temu ludzie pamiętają mój salon manualnych terapii twarzy Receptum i odnajdują mnie pod nowym adresem.
Dla Pani Magdaleny główną cechą życia jest płynność, zmiana, ale też odradzanie się życia tak jak powtarzają się cykle przyrody. Pora sadzenia, zakwitania kwiatów oraz następująca po niej pora chłodu, mrozu i czekania na kolejną wiosnę, kiedy to rośliny z nasion i suchych, wątłych pędów odradzają się zjawiskowo majestatyczne i bujne.
Jest w tym pokora, inspiracja i nadzieja, że my też tak potrafimy.
Mapa
Galeria

<a href="">ZAGŁOSUJ NA SKARB NA FACEBOOKU









