Data publikacji: 09-10-2023
Głosowanie:
Jest to ogródek gastronomiczny, który miał różnych gospodarzy. Obecnie tymczasowo zamknięty. Jego atutem jest atmosfera, którą tworzą stare drzewa i pnącza. Zamieszczone zdjęcia pochodzą z okresu, kiedy działała tam restauracja Jezuicka 16. Czasem dodawała ona sobie do nazwy przydomek "Ogród Lublin", ponieważ postawiła na radykalne zazielenienie tego miejsca roślinami doniczkowymi w stylu starego, domowego ogrodu kogoś zakochanego w roślinach. -> Udostępnij post na Facebooku
Miejsce: dawniej restauracja Jezuicka 16 Ogród Lublin, obecnie Padre Rum & Tapas Bar.
-> Udostępnij post na Facebooku
Nie wiadomo, kiedy miejsce to zostanie znowu udostępnione i jak będzie wyglądało, ale warto wrócić do jego aranżacji z czasów restauracji Jezuicka 16. Była ona utrzymana w stylu barokowego “nadmiaru”. Jego charakterystycznymi elementami był chodnik z nieregularnych płyt i rożne ogrodowe obiekty dekoracyjne oraz wielka liczba doniczek. Zdawały się one zajmować każdą wolną przestrzeń, wyznaczając wyraźne granice między przestrzeniami stolików.
Duża liczba drobnych obiektów w otoczeniu dawała efekt tła jednorodnego pod względem nagromadzenia szczegółów, w których nic nie przyciągało uwagi, ale wszystko było pod jakimś względem ładne i przyjazne. Tworzyło to dla percepcji gości – w zależności od potrzeb – możliwość ignorowania otoczenia lub też skupienia się na dowolnym jego szczególe.
Nastrój takich miejsc tworzy nie tylko sam estetyczny wygląd otoczenia, ale też pewne wyobrażenie o człowieku, który je zaaranżował. Dla przestrzeni prywatnych, po których najbardziej możemy się spodziewać, że ich aranżacja jest projekcją osobowości gospodarza, wrażenie to najczęściej bywa uzasadnione, chociaż nie zawsze intencjonalne. W innych przypadkach bywa różnie, niemniej mechanizm ten działa również poza naszą świadomością. W naszej wyobraźni jako odbiorców otoczenia odruchowo pojawia się obraz “domyślnego autora” aranżacji otoczenia jako coś w rodzaju hipotezy roboczej, z kim mamy do czynienia. Nadawca – czyli twórca otoczenia – może ten obraz celowo kształtować, wpływając na nasze samopoczucie.
Z czymś takim mieliśmy do czynienia w ogródku restauracji Jezuicka 16. Nagromadzenie doniczek i ozdób, z których każdą trzeba było przecież osobno ustawić, dawało silny efekt “śladu ludzkiej ręki”, a jednocześnie prostoty i szczerości związanej z bezpretensjonalnością tego stylu. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że jeśli ktoś coś lubi, to czasem nie może się powstrzymać, żeby mieć tego dużo, nie dbając o wstrzemięźliwość i kompozycję. Efekt nie zawsze jest ładny według kanonów piękna, ale za to bywa urokliwy, bo odczuwamy go jako pozytywną słabość takiej osoby wynikającą z jej wrażliwości.
Nie wiadomo, na ile wystrój Jezuickiej 16 był wynikał z zamiłowania jej autorów do zieleni, a na ile był tylko przyjętą konwencją, ale niewątpliwie zakodowana w nim “ręka ogrodnika” bardzo lubiącego rośliny miała jakiś podświadomy wpływ na odbiór tej przestrzeni.
Mapa
Galeria

<a href="">ZAGŁOSUJ NA SKARB NA FACEBOOKU









