(Nie)zwykła wierzba w parku Jana Pawła II
Wierzbę tą mijamy podczas spacerów. Zazwyczaj wtedy pada: mogę się [...]
Wierzbę tą mijamy podczas spacerów. Zazwyczaj wtedy pada: mogę się [...]
"Ulica, której nie znajdziesz na współczesnych mapach. Jest jednak obecna we wspomnieniach, w sercach. Jest też jeszcze na mapach Lublina sprzed 50 lat. Z kolei Google Maps pokazuje w tym miejscu coś o nazwie 'Pozostałości dawnej ulicy Drobnej'. Te pozostałości to urokliwa brukowana dróżka ocieniona drzewami i zaroślami oraz cały teren zielony ciągnący się od ruchliwej arterii miejskiej do zabytkowego kościoła. Potencjalnie godny upamiętnienia, np. w formie tabliczki czy wyrytego kamienia. Pojawia się też pytanie, czy teren zostawić tak jak jest, czy może lekko ozdobić ławeczką, stylizowaną latarnią itp." - napisał odkrywca Skarbu Jacek Śliwiński.
Autentyczna tradycyjna uprawa łąki, znana głównie z pokazów w skansenach. Podobne widoki w granicach miasta, blisko dużego osiedla, są wielką gratką. Dają one mieszkańcom wrażenie obcowania z naturą i tradycją.
Rarytas dla ironicznych znawców przepisów i rozwiązań drogowych dla pieszych i rowerzystów. "Jedyne w Polsce przejście dla pieszych w kształcie bumerangu!" - napisał odkrywca tego Skarbu Krzysztof Kowalik.
Urokliwa ścieżka biegnąca między dwoma szpalerami drzew tworzy małą pieszo-rowerową aleję przy ruchliwej Alei Solidarności. Jest to naturalny skwerek o wyjątkowych walorach krajobrazowych, wyglądający inaczej na wiosnę, inaczej jesienią, zimą i latem, który zachował się trochę przez przypadek między różnymi inwestycjami.
Przy skrzyżowaniu alei Kraśnickiej, ul. Tomasza Zana i ul. Wojciechowskiej znajduje się jedyny w Lublinie zespół czterech przystanków mających cechy prawdziwego węzła przesiadkowego: przystanki są blisko siebie, mają zadaszenia, na wszystkich zastosowano zatoki półotwarte o odpowiedniej długości.
Taki spacer jest czymś banalnym dla pełnosprawnego pieszego. Aby zrozumieć, dlaczego może być to Skarb dla osoby na wózku i jej opiekuna, wystarczy zadać sobie pytanie, jaki jest w tej okolicy wybór innych podobnych tras: w miarę komfortowych i atrakcyjnych, niezbyt wymagających kondycyjnie i zapewniających dostęp do toalety?
"Wciąż duży obszar Zalewu to tereny zaniedbane. Poprawę wyglądu tego miejsca przynoszą głównie inicjatywy prywatne. To chyba jedna z takich inicjatyw. Po wielu latach skarpa robi wrażenie. Jest obsadzona wieloma gatunkami krzewów. Nie ma takiego drugiego miejsca nad Zalewem." - napisał odkrywca Skarbu Krzysztof Kowalik.
"Przejście na podwórko z Alei Racławickich. Przyroda z pomocą człowieka w ciągu kilkunastu lat utworzyła to urokliwe przejście – krzewy idealnie izolują podwórko przed hałasem i kurzem. Przejście na podwórko musi być jeszcze przyjemniejsze w okresie kwitnienia tych wielu roślin." - napisał odkrywca: tego Skarbu Paweł Małkowski.
Skwer im. Grażyny Chrostowskiej powstał jako logiczne uzupełnienie prac konserwatorskich przy wiadukcie ulicy Kunickiego, pod torami kolejowymi. Powoli zarasta on pnączami. Ważnym elementem jest tu oświetlenie, które bardzo ożywia i ociepla to miejsce, mając na względzie jego lokalizację koło torów, przy tunelu i ruchliwej ulicy niezbyt sprzyjającej spacerowaniu czy jeżdżeniu rowerem. Fakt, że ul. Kunickiego i okolice dworca PKP są nieco zaniedbane, sprawia, że taki skwer ma również działanie rewitalizacyjne. Uzupełnienie od Ewy Kipty, która też ustnie zgłosiła ten Skarb: